W życiu stale szukamy wytłumaczenia. Marnujemy czas,
usiłując się dowiedzieć dlaczego. Ale czasami nie ma żadnego dlaczego. I
jakkolwiek smutno by to brzmiało, do tego właśnie sprowadza się całe
wytłumaczenie...
I ŻEBYŚ PO PROSTU BYŁ...
Żebyś robił mi herbatę jak mi zimno i kawę na śniadanie, i
całował we włosy po przebudzeniu, i na dobranoc, i pisał głupie wiadomości z
dalekich podróży, i zabierał na spacer w sobotnie popołudnie, i czytał książki
koło mnie przed snem, i mówił, że boli, że nie wiesz, że przemija, i że nie
umiesz, i całował w kinie, i uczył jak się zmienia pas w popołudniowych
korkach, i leżał ze mną na słońcu nad wodą, i mnie dotykał, i podziwiał i
mówił, że beze mnie to bez sensu, i głaskał po policzku, i robił mi zdjęcia, i
oglądał ze mną ulubione filmy po raz piętnasty, i śmiał się ze mną, i przytulał
kiedy płaczę, bo ja ciągle płaczę, więc przytulaj mnie ciągle, i zabierał na
koncerty, i leżał ze mną na ławce i przynosił mi kwiaty, i nie pozwalał
rozpadać się na kawałki, i zabrał mnie nad morze, i tańczył ze mną, i żebyś za
mną tęsknił kiedy mnie obok nie ma, i ŻEBYŚ JUŻ WIEDZIAŁ, ŻEBYŚ BYŁ PEWNY.
Im zawsze ciężko zaimponować..
Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, staja się oni
w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je
zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali, są niezadowoleni.
Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze
życie..
Kruchość...
Ja wiem, że czasem lepiej zostać tak wewnątrz siebie, zamkniętym. Bo wystarczy jedno spojrzenie, żeby się rozkleić, wystarczy, że ktoś wyciągnie dłoń, by człowiek nagle poczuł, jaki jest kruchy, bezbronny, by wszystko się zawaliło jak piramida z zapałek.
Trzeba robić krok naprzód...
I już wiem, że trzeba nauczyć się odchodzić. Od ludzi. Od tego, co nas niszczy, co nam nie służy. Od miejsc przykrych i niezrównoważonych. Ale należy także dawać szanse w innych miejscach. Otwierać siebie z klucza. Przed kolejnymi sercami. Czasem po to, żeby dostać po mordzie. A czasem po to, by zaznać raju na ziemi...
Mętny lęk..
Według moich obserwacji, przeciwności życiowe, poza rzeczywistymi katastrofami, powtarzają się dość monotonnie; on albo ona są niewierni albo znudzeni, praca przestaje dawać zadowolenie, tracą również kształt rozbuchane ambicje i marzenia, czas szybko robi się coraz krótszy, rodzina zachowuje się w sposób niezrozumiały i przerażający, przyjaźń mimochodem ulega zatarciu, człowiek zajmuje się gorączkowo rzeczami bez znaczenia, podczas gdy to, co nie do naprawienia toczy się nieodwracalnym trybem; szarpie cię poczucie obowiązku i winy, a wszystko razem zostaje nazwane dość mętnie lękiem, udręką, której na ogół nie zdążasz albo nie masz odwagi zdefiniować....
Życie
''M jak miłość", to "Samo życie". Mieszkasz w
"Hotelu 52", a tam poznajesz "Pierwszą miłość". Myślisz:
kurczę "Jaka to melodia?" Może to już "Na dobre i na złe",
ale nie.. to tylko "Świat według Kiepskich.?
"Ból"
Ból jest jak igła, kawałek raniącego skórą szkła,
niewidoczny na innych cierń. Ściska, opasuje, kaleczy, rani, zniewala, dręczy,
a w końcu zabija. Człowiek ogarnięty bólem nie do wytrzymania nie ma już siły
myśleć o niczym innym. Nie ma niczego poza nim. Walczy, potem się poddaje.
Akceptuje tę sytuację, przyzwyczaja się do niej, oswaja ból. Uczy się z nim żyć...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










