Wehikuł czasu...
Ktoś kiedyś powiedział, że każdy ma swój własny wehikuł
czasu.
Gdy chcesz się cofnąć w czasie masz wspomnienia, a gdy
chcesz zobaczyć przyszłość masz marzenia. To dwie cudowne rzeczy. Tylko, że ze
wspomnieniami jest trochę inaczej. Nie zawsze są piękne i kolorowe. Czasem
bardzo bolesne, czasem nie chcemy wspominać. Usiłujemy je wymazać z pamięci,
pognieść zapisaną kartkę, wyrzucić ją do kosza i pisać od nowa. Najgorzej jest ze
wspomnieniami o osobach, które coś dla nas znaczyły, o chwilach, które były
piękne, ale w pewnym momencie coś poszło nie tak. Przestało być cudownie i
wiemy, że już nigdy tak nie będzie. Nie chcemy tych wspomnień. Ale one są
wredne, nie słuchają. Przychodzą nagle, nie wiadomo skąd, dopadają Cię w
najmniej oczekiwanym momencie i łapią za serce, zatrzymują na chwilę. Czasem
mogą Cię ogrzać od środka, a kiedy indziej posiekać na kawałki. Trochę lepiej
jest ze wspomnieniami tych złych chwil. Ja je osobiście nawet lubię.
Uświadamiam sobie wtedy, że skoro już kiedyś było źle, a ja dałam radę to i tym
razem na pewno sobie poradzę. Później chwilę cieszę się, że co złe to już
minęło. Wtedy mi lepiej. To są jednak obrazy przeszłości, na którą
najprawdopodobniej nie mieliśmy wpływu. Te najpiękniejsze obrazy, możemy
namalować sami. Możemy żyć tak, żeby to właśnie ich było najwięcej. Warto
nazbierać sobie dużo takich cudownych wspomnień, poukładać w głowie jak książki
na półkach i sięgać po nie w chwilach smutku czy zwątpienia. Żeby przypomnieć
sobie, że szczęście jednak istnieje. I wiesz co jest najlepsze? Że nikt Ci ich
nie odbierze. Że możesz je wyjmować kiedy tylko chcesz i na jak długo chcesz,
że będą z Tobą na zawsze, nigdy nie umrą.
Potrzebuje nowych wyzwań i potrzebuje poczucia sukcesów...
To prawda...
Ale prawdą jest też to, że po każdym sukcesie mam natychmiast nowe pragnienia...
Gdy człowiek wspina się na jakiś szczyt, to nagle, będąc tuż pod nim zaczyna wyraźniej widzieć inne szczyty, które go otaczają... Te znacznie wyższe...
Z dołu ich w ogóle nie widać lub są bardzo niewyraźne...
Tam u góry są wyraziste i tym, że są wyższe, denerwują...
I samą tylko swoją obecnością odbierają całą radość wchodzenia na ten swój obecny szczyt...
I będąc już na wierzchołku zamiast poczuć spełnienie, czuje się tęsknotę za tymi wyższymi...
Ale to nie wynika z próżności...
Brak czegoś, czego się pragnie, jest nieodzownym elementem szczęścia...
Poczucie wartości...
Zaczęło mi brakować poczucia, że potrafię...
Zaczęło mi brakować poczucia, że jestem najlepsza...
Zaczęło mo brakować poczucia, że jest jak chcę....
Nie bójmy się podejmować nowych wyzwań...
Ludzie boją się ryzykować, żyć pełnią życia, są zdradzani, zawodzeni, krzywdzeni, ponoszą porażki i zamiast wstać otrzepać się i próbować dalej, to owszem wstają ale się boją, przestają ryzykować bo się nie uda...robią się słabi, zagubieni, nie potrafią walczyć, odpuszczają i w końcu sami nie wiedzą czego chcą, bo co ? bo tak jest bezpieczniej. A do cholery od tego jest życie żeby walczyć a nie cały czas się bać... Mamy je jedno jeśli nie teraz to kiedy ? z tym, że my walczmy o własne szczęście i jeśli się nie uda to nie będziemy żałować , że nie spróbowaliśmy, gdzie ta zawziętość w ludziach, gdzie ten sens... gdzie ta walka... ?
Najpierw robię, potem myślę.
Chyba zbyt często zastanawiam się nad życiem...
A najgorsze jest to, że zbyt często je niszczę...
Zdążyłam się zdenerwować...
Zdążyłam się zdenerwować...
Miałam się pożegnać i uciekać, ale zatrzymałam się w pół kroku, w pół słowa...
Pierwszy raz pomyślałam, że szkoda by było to wszystko schrzanić tylko dlatego, że się przestraszyłam...
Strach nie powinien wyznaczać w nas żadnych granic...i to nie on powinien prowokować nasze działania...
Odwaga...
Ona jest w naszych głowach...
Nie rodzimy się z nią...nie uczymy się jej w szkole...nie czerpiemy jej z książek...
Odwaga to sposób myślenia...i tyle..!
To coś, w czym ćwiczymy umysł...
Odwaga to wybór którego dokonujemy...
Świat się zmienia...
Świat się zmienia, zmieniają się ludzie wokoło...ja się zmieniam...
Z każdym dniem jestem coraz bardziej inna niż poprzedniego..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








