Nasze pokolenie, nasączone bólem i łzami, wódką i fajkami.
Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. Fałszywe
gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zagubieni, samotni.
Tunel potrzeb...
W każdym otwiera się tunel potrzeb, wysyłanie serii
żarliwych próśb, aby w Twoim życiu stało się coś,co naprawdę zapamiętasz , i
aby to było rzeczywiste,dotykowe, z całą gamą zmysłów. Żebyś naprawdę
kochał,przezywał,upijał się,zarażał wysypkami,nabawiał raka skóry i gubił
dokumenty.I to nie chodzi o nabicie serii punktów doświadczenia, a
kolekcjonowanie przeżyć. Tu chodzi o jedno prawdziwe tąpnięcie...
Wróć...!
Nawet nie na zawsze,
ale teraz, teraz Cię
potrzebuje jak nikogo,
chce Cie koło siebie,
moje wszystko mi wypada,
a ja nie
nadążam tego łapać.
Mogłabym ale nie chcę..
Mogłabym pić. Zapijać wszystko wódką, ten ból, nienawiść do
siebie samej. Wypalać uczucia papierosami, dusić je dymem, zamordować gdzieś
tam w środku, w klatce piersiowej. Zatruć płuca, by ciężki oddech ustał, bym
już nigdy więcej nie mogła wziąć wdechu, tak zwyczajnie. Dźgnąć się w serce,
wbić nóż prosto w mięsień, tu z lewej strony, centralnie. Albo, mogłabym iść
ulicą, chcieć przejść na drugą stronę, nie rozejrzeć się, wpaść pod samochód,
nie wstać już, najpewniej. Skoczyć z mostu do jeziora i zachłysnąć się wodą,
nie móc się wynurzyć, tracić tlen, udusić się, desperacko. Wracać późnym
wieczorem parkiem i spotkać złych ludzi, brutalnych, pełnych nienawiści,
agresji. Mogłabym, ale nie chcę. Nie chcę się poddawać. Nie chcę być słaba,
ponownie. Chcę byś silna, móc to wszystko przyjąć ze spokojem i się nie tracić.
Nie robić głupstw, nie płakać, nie widzieć siebie smutnej, tak żałosnej,
bezsilnej i ponurej...
Wbrew i na przekór...
Nie potrafię pływać...jednak by nie dać się wodzie wykonuje wszystkie wskazane ruchy...po to by brnąć do przodu... aby nie pozwolić wodzie być silniejszą ode mnie...nie zejść na dno... poruszam rękami i macham nogami...najszybciej jak tylko mogę...aby dopłynąć do celu.. i tak jest obecnie w moim życiu... Robię wszystko by nie zejść na samo dno... nie dać się przeciwnościom losu...mimo iż jest trudno.. Bronię się rękami i nogami i idę przed siebie... Mimo, pomimo, wbrew i na przekór wszystkiemu..!!
Dlaczego...?
W życiu stale szukamy wytłumaczenia. Marnujemy czas,
usiłując się dowiedzieć dlaczego. Ale czasami nie ma żadnego dlaczego. I
jakkolwiek smutno by to brzmiało, do tego właśnie sprowadza się całe
wytłumaczenie...
I ŻEBYŚ PO PROSTU BYŁ...
Żebyś robił mi herbatę jak mi zimno i kawę na śniadanie, i
całował we włosy po przebudzeniu, i na dobranoc, i pisał głupie wiadomości z
dalekich podróży, i zabierał na spacer w sobotnie popołudnie, i czytał książki
koło mnie przed snem, i mówił, że boli, że nie wiesz, że przemija, i że nie
umiesz, i całował w kinie, i uczył jak się zmienia pas w popołudniowych
korkach, i leżał ze mną na słońcu nad wodą, i mnie dotykał, i podziwiał i
mówił, że beze mnie to bez sensu, i głaskał po policzku, i robił mi zdjęcia, i
oglądał ze mną ulubione filmy po raz piętnasty, i śmiał się ze mną, i przytulał
kiedy płaczę, bo ja ciągle płaczę, więc przytulaj mnie ciągle, i zabierał na
koncerty, i leżał ze mną na ławce i przynosił mi kwiaty, i nie pozwalał
rozpadać się na kawałki, i zabrał mnie nad morze, i tańczył ze mną, i żebyś za
mną tęsknił kiedy mnie obok nie ma, i ŻEBYŚ JUŻ WIEDZIAŁ, ŻEBYŚ BYŁ PEWNY.
Im zawsze ciężko zaimponować..
Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, staja się oni
w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je
zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali, są niezadowoleni.
Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze
życie..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









