List do Mikołaja dużej dziewczynki...

  


W okresie Świąt Bożego Narodzenia udziela się nam ich niesamowita magia i piszemy listy z życzeniami w nadziei, że może jakimś cudem spełni je nam ten miły, dobrotliwy, siwobrody staruszek… Choć na co dzień trudno jest wśród dorosłych znaleźć jeszcze takich, którzy wierzą w świętego Mikołaja…to w tym czasie miło jest jednak w Niego wierzyć, prawda?… Dobrze jest choć na chwilę znowu poczuć się dzieckiem… Bo tak naprawdę w każdym z nas to dziecko jeszcze ciągle jest…
Ta wiara w Mikołaja… Dziecinna i szczera… Prawdziwa… Nasza naiwność dziecka i niezachwiana niczym wiara w innych ludzi… Nastawienie, że wszystko się uda i pewność, że można zmienić świat… Wtedy wszystko było prostsze i świat wydawał się bardziej kolorowy… Czas niestety to nam odbiera… Z biegiem lat gubimy w trudach codzienności tę wiarę… Coraz trudniej jest nam w cokolwiek wierzyć…
Może czasem po prostu warto nie myśleć o tym, co nam wypada a czego nie… Zapomnieć na chwilę o tym dorosłym sobie…
I dać sobie dar bycia dzieckiem ponownie… Chociaż na ten bardzo króciutki czas…
Na ten czas magicznych Świąt Bożego Narodzenia…
I dlatego dzisiaj napiszę list…
list do Mikołaja…
Mikołaja tego z dziecinnych moich lat…

KOCHANY MIKOŁAJU...

Piszę dzisiaj do Ciebie znowu… Piszę nie pamiętając nawet, ile to lat minęło od mojego ostatniego listu, ale wiem, że dużo… Dzisiaj już wiem, że tak naprawdę to nie Ty spełniałeś te wszystkie moje życzenia, ale miło było w to wierzyć… Dobrze było żyć nadzieją, że to właśnie Ty je spełnisz… I może właśnie potrzebuję teraz takiej dziecinnej wiary?… Moja lista marzeń dzisiaj będzie zupełnie inna, niż te, które dostawałeś ode mnie parę lat temu…

Przede wszystkim proszę Cię o… święty spokój… Bo naprawdę mam już dosyć tej całej emocjonalnej huśtawki, tej życiowej szarpaniny… Potrzebny mi spokój, wiesz – taki większy trochę od tego jaki mam…
Ostatnio tak jakoś cały czas wiatr w oczy i każda droga z zakrętami pod górkę… Więc bardzo proszę… Za kolejnym zakrętem niech już będzie z górki…
Cudów nie oczekuję – przecież dorosłam…ale…
Przywieź mi chociaż szczyptę nadziei, ciut zapału i może odrobinkę szczęścia…
I jeżeli mogę jeszcze prosić – to porozdawaj przede wszystkim zdrowie, uśmiech i mniej stresujących chwil moim najbliższym i przyjaciołom… Jak coś z tego zostanie… choćby małe drobinki – to poproszę tą resztkę  i dla mnie…
I w czasie tego świątecznego czasu daj nam wszystkim odczuć takie emocje, jakie w dzieciństwie każdy z nas przeżywał przy rozpakowywaniu prezentów pod choinką… I niech spełnią się wszystkie dobre i szczere życzenia składane w tym magicznym czasie… I aby te świąteczne chwile były spokojne, życzliwe, wzruszające i żeby nic ich nie zakłóciło…
I proszę Cię spraw, żebym potrafiła cieszyć się życiem i umiała z tego daru korzystać...

Mikołaju…teraz już wiesz czego ja chcę… Postaraj się, bardzo Cię proszę…


Megi

3 komentarze:

  1. Mikołaj istnieje. W Mikołaja wierzymy – niezależnie od wieku. Każdy ma swojego Mikołaja. Bo Mikołaj to uosobienie naszych marzeń, dążeń – wszystkiego tego, co chcielibyśmy osiągnąć, ale jakoś nam nie wychodzi. Więc ufamy Mikołajowi. Że on pomoże, wysłucha, przyjdzie z pomocą.
    Oj, bez Mikołaja byłoby naprawdę trudno żyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, wróciłabym do czasów dzieciństwa, kiedy życie wydawało się proste i pisało się listy do Mikołaja. I czasem mikołajki a później święta przypominają nam o tym i przez chwilkę można poczuć się jak dziecko, wierzące, że marzenia się spełniają.
    I masz racje, wiele z tych życzeń zawartych w Twoim liście to również życzenia innych ludzi, w tym moje. Ja już od dawna nie pisze listów do Mikołaja, bo wiadomo zna się już prawdę i się w niego nie wierzy, ale chyba czasem powinno się jednak napisać taki list, bo teraz byłyby w nim zupełnie inne życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie magia tych świąt – każdy z nas niezależnie od wieku na chwilę może poczuć się dzieckiem….

      Usuń