Możesz czekać na kogoś latami i latami przez to umierać, możesz wybrać kogoś, kto jeszcze przed maturą będzie planował to, jak będzie wyglądała pierwsza sofa, którą razem kupicie, możesz związać się z kimś, z kim fajnie się ćpa i dobrze pije, możesz opuścić kogoś, kto Cię uszczęśliwia, możesz wybrać dobrze, być szczęśliwa, zostać zraniona, zdradzona, porzucona, możesz też zdradzać, możesz leżeć wieczorami sama na podłodze, możesz też być wieczorami na podłodze pieprzona, możesz ich wszystkich zlewać, albo uganiać się za kimś, zaangażować się albo nie myśleć o nikim poważnie, możesz upijać się w barach, czuć obce ręce w majtkach, możesz przeżyć coś tak cholernie wspaniałego, że późniejsza utrata tego będzie Cię bolała już do końca życia albo codziennie być budzona spojrzeniem tego jedynego, możesz wybierać, zmieniać scenariusze, mieszać postacie i dialogi, możesz, możesz tyle rzeczy cholera, a Ty, Ty siedzisz i gapisz się w ścianę.
Jestem typem, który bardzo przeżywa to, że coś się nie uda, nie powiedzie, komuś się nie spodoba. Ja się tym mocno przejmuję, niestety. I z jednej strony potrafię np. kompletnie zapaść się w sobie, nie robić niczego, nie odzywać się – nawet do siebie – zamknąć się zupełnie, a z drugiej – daje mi to taką silną potrzebę udowodnienia, że jednak dam radę.
Lęk...
Boimy się wszyscy i bez wyjątku. Lęk wypełnia nasze życie jak powietrze, zagęszcza je, poruszamy się po nim, pływamy w nim, brodzimy w nim po kolana. [...] Wchodząc w miłość, boimy się, że ją stracimy, trwając w niej boimy się, że to nie to, albo że nic w życiu już nas innego nie spotka. Nie mając miłości boimy się, że nigdy jej już nie znajdziemy...
Kobiety...
Tak, kobiety mają porąbany mózg.
Tworzenie scenariuszy, rozbieranie prostej sytuacji na mikro albo nawet
nano-kawałki, doprowadzanie do tego możliwych rozwiązań i myśli… to nasze
hobby.
Takie życiowe...
Niedobrze jest, jeśli
przywiązujesz do czegoś zbyt wielką wagę… - Tego właśnie się nauczyłam. Jeśli coś staje się dla
ciebie zbyt ważne, wtedy nic z tego nie wyjdzie.
Zmęczenie...
– Szczerze? Jestem zmęczona.
Facet roześmiał się.
– Niedługo świt –
przypomniał. Potrząsnęłam głową.
– Nie chodzi mi o takie zmęczenie.
– To o jakie?
– O takie… Takie prawdziwe, dogłębne. Takie, którego nie możesz odespać.
Jestem
zmęczona… byciem. Milczał przez dłuższą chwilę, a potem zwolnił
i kątem oka dostrzegłam, że patrzy na mnie.
– Nie okazujesz tego – powiedział.
– Nie okazuję wielu rzeczy. Kolejne trzy kroki w absolutnej ciszy.
– To
pewnie też jest męczące.
Brzmi jak dobry plan...
Jeśli chcesz, żeby wszystko
zaczęło się w końcu układać musisz sama o to zadbać. Wyjaśnij wszystkie
niejasne sytuacje, wyciągnij wnioski z błędów. Tylko w ten sposób będziesz
mogła ruszyć do przodu. Nie pozwól przykuć się swoim lękom do jednego miejsca w
życiu.
Ten jedyny...
Facet ma stymulować. Sprawiać, że się czerwienisz. Zapewniać
rozrywkę intelektualną. Podkręcać atmosferę, nie zgadzać się z Tobą, rzucać Ci
wyzwania. Ma słuchać uważnie i dać Ci się wypowiedzieć. Ma Cię rozśmieszać i
sprawiać, żebyś czuła się ważna.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









