Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skórę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie. Upijać się? Spać całe tygodnie? Zapamiętywać się w aktywności aż do amoku? Modlić się nieustannie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2016
(61)
- ► października (9)

Wow, bardzo ładnie piszesz i opisujesz to co chcesz przekazać. Świetne!
OdpowiedzUsuńMój blog
Mój fanpage
rozdanie
świetnie piszesz *-*
OdpowiedzUsuńhttp://saystyl.blogspot.com/
Ja miałam osobę za którą bardzo teskiniłam ale jednak okazało się, że ta osoba nie byłam tego warta.
OdpowiedzUsuńKażdy z nas ma taka osobę, za którą tęskni. Bez której nie może żyć. Najgorsze jest to gdy okazuje się, że nie jesteśmy dla tej osoby ważni. Musimy się z tym pogodzić. To dla nas ludzi jest bardzo trudne. Szczególnie dla tego, ze ludzie bardzo lubią przywiązywać się do innych.
Super blog piszesz świetni leci obserwacja.
spam2506.blogspot.com